Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 stycznia 2016

Naszyjnik z malinowymi różyczkami i chwalę się cebularzami.

Naszyjnik z różyczkami w kolorze... malinowym? Na czarnym lnie. Wymiary wstawki haftowanej  30 x 40 mm. Jak w większości wypadków trafił do właścicielki w oprawie antycznej. 

haft rococo, embroidered pendant, haftowane róże, haftowany naszyjnik, naszyjnik z haftem, embroidered jewerly, naszyjnik vintage, medalion z haftem, handmade jewerly, embroidered necklace, vintage jewerly, biżuteria retro, haft na lnie

haft rococo, embroidered pendant, haftowane róże, haftowany naszyjnik, naszyjnik z haftem, embroidered jewerly, naszyjnik vintage, medalion z haftem, handmade jewerly, embroidered necklace, vintage jewerly, biżuteria retro, haft na lnie

Cebularze chodziły za mną już długo. Za cebulą specjalnie nie przepadam, ale ciasto drożdżowe i sam fakt, że potrawa ma korzenie żydowskie... hmm

Spontanicznie, po śniadaniu nastawiłam w  automacie do chleba ciasto drożdżowe z przepisu dołączonego do urządzenia na "małe bułeczki". Do zwykłej mąki dodałam trochę razowej i łyżkę otrębów orkiszowych. 

Potem dopiero zaczęłam poszukiwania inspiracji do farszu. Wybór padeł na bloga Smaczna Pyza. U niej też podpatrzyłam patent na zrobienie wgłębień przy pomocy szklanki. 

cebularze

Do usmażonej cebuli dodaje się śmietanę i tu olśniło mnie. Zapach który powstał przypomniał mi coś czym polewało się u nas potrawy z ziemniaków: cebula smażona na smalcu własnie ze śmietaną - charakterystyczna dla kuchni litewskiej.  Przeczesałam pół internetu, ale nazwy tej omasty nie znalazłam.

Wprawdzie na Suwalszczyźnie cebularze znaną potrawą nie były, ale coś tam wspólnego jednak jest.  

cebularze

Po upieczeniu wysłuchałam szeregu cennych wskazówek, od domowników.

Maleństwo: 
- "Nie smakują mi, nie będę tego jadła" ( pizzy też nie jada, więc mnie to specjalnie nie zdziwiło) 
Młody:
-  "Dlaczego tak dużo cebuli? zjadłbym wszystko tylko żeby sera więcej było, a nie cebuli"
Mąż: 
- "Fajne, szkoda tylko, że bez mięsa"
Najstarsza:
- "Zrobisz mi takie jak przyjadę? Ale cebulę wydłubywać będę." 

cebularze

Spokojnie, jestem przyzwyczajona. I dobrze, że więcej dla mnie zostanie. Jestem zachwycona ich smakiem. 










niedziela, 25 października 2015

Okrągły medalion z haftem i o chlebie z automatu.


Okrągły medalion, który szybko znalazł nowego właściciela, tak szybko że kiedy go pakowałam jeszcze pachniał klejem. Zdjęcia w dwóch oprawach do wyboru - srebrnej i ciemnej. Lniane płótno w kolorze gorzkiej czekolady. Średnica 3 cm. Ciągle pokazuję zaległości, sporo tego jeszcze.

haft rococo, embroidered pendant, haftowane róże, haftowany naszyjnik, naszyjnik z haftem, embroidered jewerly, naszyjnik vintage, medalion z haftem, handmade jewerly, embroidered necklace, vintage jewerly, biżuteria retro, haft na lnie

haft rococo, embroidered pendant, haftowane róże, haftowany naszyjnik, naszyjnik z haftem, embroidered jewerly, naszyjnik vintage, medalion z haftem, handmade jewerly, embroidered necklace, vintage jewerly, biżuteria retro, haft na lnie

Od kilku tygodni jestem szczęśliwą posiadaczką automatu do pieczenia chleba. Wybór firmy był całkowicie spontaniczny. Mąż był na zakupach w ulubionym markecie i wrócił z automatem firmy Silver Crest. 
Pierwszy mój chleb zrobiłam z przepisu z dołączonej książeczki. Był to chlebek na drożdżach, z dodatkiem gotowanych ziemniaków. Jego zapach w domu wywołał wilczy apetyt u moich niejadków i euforię u mnie.... ! Jak na kogoś komu nie wychodzą ciasta - wypiek udał się rewelacyjnie. Oto on:

chleb z automatu do pieczenia chleba

A to ostatni, z tego jestem szczególnie dumna, bo to pierwszy chleb na zakwasie. Pierwszy udany.... bo ten naprawdę pierwszy nie nadawał się do pokazania. Zakwas dostałam od znajomej. Dużo frajdy sprawiło mi "karmienie" i rozmnażanie go.

chleb na zakwasie z automatu

Może nie jest zbyt okazały, rósł bardzo długo i już myślałam, że obejdę się smakiem. Powinien rosnąć 4-5 godz. Mój stał na kaloryferze około 7 godz. Włączyłam go do pieczenia kiedy połapałam się, ze jest już bardzo późno. 
Dzieci już się nie doczekały, poszły spać. Wyjęłam go przed snem i wpadłam w zachwyt. Jest pszenno żytni, wilgotny, ciężki i pachnie jak chleby pani Baranowskiej, które jadłam będąc u babci w Bokszach Nowych podczas wakacji. 
Zdecydowanie lepszy niż chlebki na drożdżach, ale niestety będę mogła robić je tylko w wolne dni, kiedy kaloryfery będą długo ciepłe. Drożdżowe robi się dużo szybciej, a nastawienie chleba z gotowej mieszanki to w ogóle kwestia trzech minut.  

Na prośbę Ewy zamieszczam przepis na chleb z dodatkiem ziemniaków. Ziemniaki  warto dodawać do cist drożdżowych, dzięki nim długo zachowują wilgoć. Przepis mam z gazetki dołączonej do automatu, ale i bez automatu wprawna gospodyni powinna sobie poradzić. 

300 ml wody/mleka
2 łyżki masła
1 jajko
90 g tłuczonych,ugotowanych ziemniaków
1 łyżeczka soli
2 łyżki cukru
540 g mąki typ 550
1 paczka suszonych drożdży   





sobota, 4 kwietnia 2015

Wędzona sielawa na wielkanocny stół, przysmak suwalsko - mazurski.

Przysiadłam na chwilę przed komputerem, żeby troszkę odpocząć po kuchennych szaleństwach, patrzę, a tu całkiem sympatyczne wyzwanie w Szufladzie się pojawiło - "Wyzwanie specjalne Wielkanocne przysmaki". 
Dania na moim stole będą zupełnie normalne, banalne wręcz, trudno byłoby mi się czymkolwiek pochwalić..... z wyjątkiem wędzonej sielawy z której jesteśmy bardzo dumni, ponieważ uwędziliśmy ją sami ! 

wędzona sielawa, wędzone ryby, domowa wędzarnia

wędzona sielawa, wędzone ryby, domowa wędzarnia


Właściwie dopiero zaczynamy przygodę z wędzeniem w "przydomowej" wędzarni i testujemy to i owo. Sielawę na tą okazję trzymaliśmy zamrożoną od dawna - spokojnie nic jej się od tego mrożenia nie stało, wyszła pyszna jak dopiero złowiona. 

wędzona sielawa, wędzone ryby, domowa wędzarnia

Nie dalej jak dziś rano słuchałam radia i dowiedziałam się, że mazurzy do koszyczka ze święconką wkładali również ryby. Całe szczęście, że chłopaki uwinęli się z wędzeniem przed święceniem i zdążyłam jeszcze dorzucić symboliczną rybkę. W końcu mieszkamy na Mazurach więc tradycji stało się zadość. 

Teraz przepis.... z tym będzie troszkę gorzej, bo w dużej mierze eksperymentowaliśmy, posługując się "telefonem do przyjaciela" w tym przypadku do teściów. Rybki po rozmrożeniu leżały w solance - dość dobrze osolonej wodzie (ok.30 gram na litr wody) około 10 godzin. Po wyjęciu suszyły się na powietrzu około godziny. Później zostały poddane obróbce: suszenie w rozgrzanej wędzarni ok. 1/2 godz. w temperaturze 40 stopni. Wędzone mokrym drzewem olchowym bez kory, wisiały sobie w gęstym dymie, pod naszym czujnym okiem (i przykryciem z worka jutowego) 1,5 godz w temperaturze 50 -60 stopni. To niedługo ponieważ nasze rybki to drobnica, gdyby były większe musiałyby wisieć trochę dłużej.
Gotową rybkę poznaje się po złocistym kolorze i łatwości z jaką mięso odchodzi od ości. Trzeba złapać właściwy moment, powinna być wilgotna, nie przesuszona. 
Dodam tylko, że to przysmak naszych dzieci. Najstarsza, która była koszmarnym niejadkiem uważała tylko wędzoną sielawę. 
I jako ciekawostka -  na każdym weselu w naszej rodzinie nie mogło zabraknąć jej na stole.











poniedziałek, 17 listopada 2014

Naszyjnik z haftem na białym tle i wspomnienia o dziwnym roku bez grzybów.

Pokazuje zaległości (nadal). Medalion ten nie doczekał się solowej prezentacji, więc pokazuję teraz. Widać go było na jakimś zdjęciu zbiorczym, w poprzednich postach, gdzie z większym urobkiem wyszłam w plener. Pokazuję żeby lepiej było widać... mało haftuję z jasnym tłem (bo obserwuję preferencje i się do nich dostosowuję ) ale ten znalazł swoją "panią"  w oka mgnieniu. Pani spojrzała - i już go nakładała na szyję, a było w czym wybierać....

haft rococo, embroidered pendant, haftowane róże, haftowany naszyjnik, naszyjnik z haftem, embroidered jewerly, naszyjnik vintage, medalion z haftem, handmade jewerly, embroidered necklace, vintage jewerly, biżuteria retro,

Jak to często u mnie bywa - wymyśliłam (wynalazłam) coś, a za chwilę się okazało, że nie ja pierwsza, że już ktoś coś takiego robi. Tak było z  opieńkami, których mieliśmy w ubiegłym roku kilka wiader z własnej działki. Wysypały się nad rzeką, obok piaskownicy Maleństwa, w malinach.... 
Najpierw zbieraliśmy sami, potem zapraszaliśmy znajomych na "prywatne grzybobranie". W tym było tylko jedno pokaźne wiadro, więc wzorem ubiegłego roku smażyłam odgotowane kapelusze, jak kanie, obtaczane w jajku i bułce tartej. A że wyszło tego krocie to zrobiliśmy zalewę octową i wyszło osiem słoiczków marynowanych opieńków. Są rewelacyjne, zalewa delikatna, żadnych objawów typowej ślimakowatości. Bez zalewy też są świetne, znikają błyskawicznie, ze smażeniem trochę gorzej bo każdy kilkukrotnie przewracam żeby dobrze wysmażyć. 
Rok 2014 dla grzybiarzy (Mąż) był wyjątkowo dziwny. Nie mieliśmy nic nadającego się do suszenia. Raz wiadro rydzów i raz wiadro opieńków - to wszystko. Zapomniałabym ! mieliśmy też  jednego koźlarza z którym nakarmiłam całą rodzinę - oczywiście mieszając z jajkiem i trzy kanie, które przy bliższych oględzinach okazały się robaczywe. I żeby było jeszcze dziwniej ludzie tu i ówdzie - w niedalekiej okolicy, donosili o ogromnych zbiorach borowików, zdjęcia załadowanych bagażników pojawiały się na fb. Ale u nas nie padały deszcze....

opieńki smażone w panierce








wtorek, 12 sierpnia 2014

Naszyjnik z haftowanymi różami, odwiedziliśmy Gołdap i o deserze ze ślimaków winniczków.

Niestety osoby najbliższe muszą okazać najwięcej cierpliwości w oczekiwaniu w kolejce na naszyjnik. Pierwsze z moich haftowanych dostały się moim mamom (rodzonej i chrzestnej). 
O ile ta druga wyglądała na uszczęśliwioną i nie wybrzydzała - ta pierwsza powiedziała, że chce inny. Potem przy każdym, który jej pokazałam (przynajmniej przy większości  z nich) twierdziła, że chce właśnie taki. 
Kiedy znużona czekaniem oznajmiła, ze nie chce wcale.... zmobilizowałam się i dałam do wyboru kilka różanych na czarnym tle. Jakoś nie do końca się zrozumiałyśmy, bo po oprawieniu okazało się, ze myślała że będzie okrągły... no cóż, kolejne wyzwanie w kolejce.

haft rococo, embroidered pendant, haftowane róże, haftowany naszyjnik, naszyjnik z haftem, embroidered jewerly, naszyjnik vintage, medalion z haftem, handmade jewerly, embroidered necklace, vintage jewerly, biżuteria retro,


haft rococo, embroidered pendant, haftowane róże, haftowany naszyjnik, naszyjnik z haftem, embroidered jewerly, naszyjnik vintage, medalion z haftem, handmade jewerly, embroidered necklace, vintage jewerly, biżuteria retro,

Niedawno odwiedziliśmy Gołdap. Odwiedzamy dość często, jak na miasto na końcu świata.... Mężuś ma tam groby dziadków i dużo rodziny. Tym razem zwiedzaliśmy sami, rodzina jak to bywa z dużymi rodzinami.... miała swoje (odmienne) plany. 
Rzecz niesamowita.... wiedziałam, że jest tam wyciąg krzesełkowy na Piękną Górę..... ale nie śmiałam nawet myśleć, że jest czynny latem ?! 

Sporty zimowe to nie dla mnie, więc się nim wcześniej nie interesowałam. Wjechaliśmy na górę, a tam kolejna niespodzianka ! obrotowa kawiarnia ! właściwie to jej podłoga jest obrotowa, pełen obrót dokonuje się w czasie 50ciu minut, akurat starczyło czasu na zjedzenie pysznych deserów lodowych i znudzenie się dzieci.

kawiarnia obrotowa Gołdap

Odwiedziliśmy jeszcze pijalnię wód leczniczych i mineralnych, tężnię (jesienią  widzieliśmy je w budowie, taki ogromny drewniany inhalator rozpylający sól w powietrzu), zaliczyliśmy plażę w Leśnym Zakątku nad jeziorem Gołdap, zjedliśmy kartacze patrząc na fontanny w centrum i ciemną nocą dotarliśmy do domku. Wycieczka jednodniowa. Bardzo udana. 
Niestety nie udało się na nią umówić z moimi rodzicami - upał był niemiłosierny - w taka pogodę nie ruszają się z domu. Nie poznali jeszcze uroków klimatyzacji w samochodzie.  

A na tym zdjęciu syneczek konsumuje niedzielny deser. Nasza rodzina jest rozmiłowana w jedzeniu wszystkiego co da się skonsumować... Syneczek szczególnie uwielbia owoce morza. Zamarzyły mu się ślimaczki winniczki.... i niestety trochę rozczarowały. Żadnych wyjątkowych doznań kulinarnych, bagienne w smaku. Gdyby nie ziołowo czosnkowe masełko.... nie do przełknięcia. Syneczek, ten wielki miłośnik kalmarów, raków, krewetek... z wielkim obrzydzeniem wyjadał najmniejsze, mnie trafił się największy okaz ... i tu przestrzegam przyszłych smakoszy, duże są wyjątkowo "fu" - kaszowate i rozlazłe. Te mniejsze konsystencją przypominały gulasz z serduszek drobiowych.

ślimaki winniczki z masełkiem



Do następnego naszyjnika !!! Do następnej letniej podróży !!!










piątek, 20 czerwca 2014

Naszyjnik vintage z haftem rococo - kwadratowy, smażona ikra z lina i Malwiś po narkozie.

Od dawna za mną chodził. Właściwie to ona - zawieszka z haftem.
Mam jakąś słabość do tych zawieszek kwadratowych, tylko zawsze jakoś do tej pory umieszczałam w nich haftowane widoczki. 
No i wreszcie się zmobilizowałam i jest. 

haft rococo, embroidered pendant, haftowane róże, haftowany naszyjnik, naszyjnik z haftem, embroidered jewerly, naszyjnik vintage, medalion z haftem, handmade jewerly, embroidered necklace, vintage jewerly, biżuteria retro

haft rococo, embroidered pendant, haftowane róże, haftowany naszyjnik, naszyjnik z haftem, embroidered jewerly, naszyjnik vintage, medalion z haftem, handmade jewerly, embroidered necklace, vintage jewerly, biżuteria retro

haft rococo, embroidered pendant, haftowane róże, haftowany naszyjnik, naszyjnik z haftem, embroidered jewerly, naszyjnik vintage, medalion z haftem, handmade jewerly, embroidered necklace, vintage jewerly, biżuteria retro
 Powierzchnia haftowanej wstawki 2.4 x 2,4 mm, haft na czarnym lnie, i różyczka inna niż zazwyczaj.... nie torsadowa.... nie bullion stitch.... ta jest haftowana, najprościej rzecz ujmując -  "sznureczkiem w kółeczko". 


smazona ikra z lina
 A tu - przysmak z dzieciństwa - smażona ikra. Uprzedzając pytania młodzieży informuję, że są to komórki jajowe ryb... swoim tłumaczyłam: "jajeczka rybek". 
Smażyła moja babcia, smażyła mama i teściowa, dawno nie miałam całych ryb w domu, ale jak mi wpadły w ręce liny to usmażyłam i ja ... nie byłam pewna czy dzieci będą jadły, ale okazało się że były zachwycone...
Z ciekawości sprawdziłam w internetach czy ktoś to jeszcze jada. Tak jak się spodziewałam, trudno trafić na świeża ikrę więc jak się już pojawi traktowana jest jak rarytas. Ktoś na forum donosi jakoby w Suwałkach był sklep gdzie można ją kupić (jak będę to nie omieszkam sprawdzić). Można też jeść na surowo z cebulką, jak coś w rodzaju rybnego tatara.
Ikra zjedzona, lin w słoikach czeka na specjalne okazje. 

A na zdjęciu poniżej Malwina, jak już całkowicie "odzyskała przytomność", przytula się do mnie jakby dziękowała za uratowanie życia które, notabene, wcześniej bym przegapiła....







środa, 23 kwietnia 2014

Szydełkowe przedłużenie spodni i o zupie z pokrzyw.


Przez zimę Maleństwo wystrzeliło w górę. Może bym się tak szybko nie połapała, ale znajomi widujący ją co jakiś czas nie mogli się nadziwić, że tak szybko.... fakt, nie nosiła rozmiaru 98.... wskoczyła wprost w 104. Spodenki sztruksowe wyglądały już tak kuso i śmiesznie, że wyniosłam je na strych..... ale coś mnie olśniło. Kiedy miałam parę lat też miałam spodenki przedłużane przy pomocy szydełkowej bordiury zrobionej przez mamę.

szydełkowe przedłużenie spodni, szydełkowe brzegi, ścieg muszelkowy, crocheting, bordiura szydełkowa,

Wzór to moja radosna twórczość, z wyjątkiem ostatniego rzędu, który podpatrzyłam i internecie, w celu zrobienia pierwszego rzędu musiałam użyć dziadkowego szydła - do zrobienia, a właściwie wywiercenia dziurek w materiale. Wreszcie przydały się resztki zachomikowanych włóczek, tak pięknych, ze aż oczy bolą od patrzenia na nie (mam ich kilka kilogramów :-)


szydełkowe przedłużenie spodni, szydełkowe brzegi, ścieg muszelkowy, crocheting, bordiura szydełkowa,

szydełkowe przedłużenie spodni, szydełkowe brzegi, ścieg muszelkowy, crocheting, bordiura szydełkowa,

A zaraz na drugi dzień powstało przedłużenie brązowych spodenek. Cieniowana włóczka z dużym udziałem wełny (pierwotnie przeznaczona na skarpetki) i wzór ze starej książki, zwany muszelkowym.

szydełkowe przedłużenie spodni, szydełkowe brzegi, ścieg muszelkowy, crocheting, bordiura szydełkowa,

szydełkowe przedłużenie spodni, szydełkowe brzegi, ścieg muszelkowy, crocheting, bordiura szydełkowa,

A jak już odłożyłam szydełko musiałam zmierzyć się z prozą życia (dla mnie to akurat gotowanie) które ostatecznie okazało się być dosyć przyjemne. W czasie spaceru świątecznego zauważyłam, że pokrzywa jest już całkiem, całkiem..... nadaje się do skonsumowania. Najstarsza uwielbia zupę pokrzywową, którą zajadała się przez całe dzieciństwo. Kiedy byłam mała taką zupę gotowała mieszkająca z nami babcia Ludwika. 
Zauważyłam, że ludzkość dzieli się na tych którzy zupę znają i lubią i tych, którzy nigdy o niej nie słyszeli i są nawet mocno zbulwersowani konsumowaniem zielska.


zupa z pokrzyw, zupa pokrzywowa

O tym, że pokrzywa jest zdrowa wiedzą wszyscy więc o jej wartościach odżywczych nie będę się rozpisywać. Mam nadzieję, że ma ich przynajmniej tyle co herbatka lub syrop. 
Wersja gotowana w naszej rodzinie to coś w rodzaju krupnika gotowanego z dodatkiem wędzonki: kiełbaski pokrojonej w kostkę, boczku.... Pod koniec gotowania dodaje się sparzone i posiekane czubki z młodych pokrzyw w ilości "na oko". I muszę przyznać, że choć sam krupnik furory u nas nie robi to zupa pokrzywowa znikła wczoraj w oka mgnieniu..... i mało tego... w słoiku pojechała do Warszawy, w walizce naszego "warszawskiego słoika".