Zgodnie z zapotrzebowaniem powstała czapeczka dla Maleństwa. Taka ogólnie bezwymiarowa, będzie dobra zapewne przez najbliższe kilka lat... mocno elastyczna i rozciągliwa. Powstała z resztek moherów i puchatych nitek, jakie posiadam poupychane w pawlaczach i innych zakamarkach. Po raz pierwszy wykończyłam brzeg oczkami rakowymi, zwykle robię go w wachlarzyki. Oczka rakowe bardzo mi się podobają, są bardzo dekoracyjne i przesympatycznie się je wykonuje. A że czapeczka włóczkowa jest, kolorowa jest, i optymistyczna jest też, więc zgłaszam ją na wyzwanie Szuflady "Na jesienną chandrę".
czwartek, 7 listopada 2013
wtorek, 5 listopada 2013
Haftowany naszyjnik - Papuga - haft płaski malarski.
Naszyjnik z papugą powstał, najpierw w mojej głowie - potem realnie, gdy tylko przeczytałam temat Wyzwania Tematycznego - Podróże - Brazylia, na blogu Kreatywny Kufer. Tak mi się od razu pojawiła w wyobraźni kolorowa papuga. No i jest. Haft płaski, zwany malarskim... wymiary, jak w większości 40x30 mm. Tło podkolorowane moimi cudownymi farbami akrylowymi o których można poczytać TU.
A tu, jak zazwyczaj u mnie, przymiarka: może będziesz Ty papugo, broszką? W efekcie końcowym - jak zwykle - naszyjnik.
A tu, jak zazwyczaj u mnie, przymiarka: może będziesz Ty papugo, broszką? W efekcie końcowym - jak zwykle - naszyjnik.
poniedziałek, 28 października 2013
Haft rococo - haftowany komplet, bukiecik na niebieskim lnie.
Komplet z haftem: pierścionek i medalion.
Co mnie skłoniło do wykonania haftu w tak dziwnej tonacji? Otóż wiele lat temu haftowałam, na zamówienie (właściwie kończyłam po kimś nieznajomym) okrągły obrus, na tym właśnie lnie. Pozostałe ścinki odłożyłam gdzieś w bezpieczne miejsce i tak sobie przeleżały, ponad 20 lat.... Len na pewno jest dużo starszy, cudny, odpowiednio sztywny, świetnie się na nim wyszywa....
Powierzchnia haftowanej wstawki - 25x 18 mm.
A ponieważ nikt jeszcze kompletu nie oglądał, zgłaszam go na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam "Bukiet"
środa, 23 października 2013
Moje haftowane naszyjniki się spodobały, a ja się z tego cieszę....
W ostatnich dniach spotkały mnie dwie niespodzianki, zacznę od tej dzisiejszej... Wzięłam udział w zabawie blogu Banae, Barwy Jesieni, zgłosiłam dwa naszyjniki, które spodobały się szanownemu jury... TU można zobaczyć pozostałe, wyróżnione prace....
W poniedziałek zaskoczyła mnie informacja, że w Szufladzie doceniono mój naszyjnik z różami rococo.
Bardzo się cieszę i chciałabym zapewnić, że to zmotywuje mnie do większej pracy..... ale nic z tego .... pomimo szczerych chęci, aura za oknem skłania mnie raczej do wyciągnięcia z pawlaczy moich zapasów włóczek... tak to już za mną chodzi od jakiegoś czasu.... może mitenki, może czapeczki dla maleństwa.... poncho dla mnie... no nie wiem... Tymczasem na tamborku, chodzą ze mną kolejne różyczki rococo, chodzą dosłownie, bo zabieram je wszędzie ze sobą w nadziei, że w wolnej chwili będę mogła je skończyć... już wkrótce (mam nadzieję).
czwartek, 17 października 2013
Haft rococo - haftowany medalion, róże na czarnym lnie.
Zauważyłam, że żadne inne moje wytwory nie budzą tylu emocji co naszyjniki z haftem rococo. Specjalnie więc ..... (bez żadnego wyzwania, konkursu itp.) .... dla wielbicielek mojej twórczości - kolejny naszyjnik z tymże haftem. Tym razem na czarnym lnie, z w tonacji różowo - żółtej.... Wymiary wstawki 40x30 mm.
niedziela, 13 października 2013
Jesienne róze - haft rococo.
Róże w moim stylu, takie lubię haftować najbardziej. Jak tylko przeczytałam o Szufladowym Wyzwaniu przed oczami miałam już kolejny różany bukiecik, chociaż jeszcze nie wiedziałam jak będzie wyglądał efekt końcowy..... nigdy nie wiem. Oto on:
piątek, 27 września 2013
Wisiorek z haftowanym winnym gronkiem - motyw jesienny....
Haft z jesiennym motywem... winogrono, winne gronko, późna jesień... jak je zbieramy palce cierpną od zimnej wilgoci...
Zgłaszam go na Candy Wyzwaniowe "Barwy Jesieni".
Listki wykonane jedną nitką muliny, francuskie supełki - trzema. Wykonany na delikatnym lnie, powierzchnia wstawki: 270x220 mm. Haftowało się tak sympatycznie że już powstaje większa, owalna wersja, tym razem na czarnym lnie.
A z naszych fioletowych winogron powstaną soki na zimę i jak co roku, mąż będzie bawił się w robienie wina... to takie jego hobby. Wina nie pije, woli piwo, ale rok w rok nastawia galon.... będzie co rozdawać :-)
Zgłaszam go na Candy Wyzwaniowe "Barwy Jesieni".
Listki wykonane jedną nitką muliny, francuskie supełki - trzema. Wykonany na delikatnym lnie, powierzchnia wstawki: 270x220 mm. Haftowało się tak sympatycznie że już powstaje większa, owalna wersja, tym razem na czarnym lnie.
A z naszych fioletowych winogron powstaną soki na zimę i jak co roku, mąż będzie bawił się w robienie wina... to takie jego hobby. Wina nie pije, woli piwo, ale rok w rok nastawia galon.... będzie co rozdawać :-)
poniedziałek, 23 września 2013
Recykling - handmade, kolejna bransoletka z rajstop.
Moja pierwsza bransoletka z rajstop, (znacie ją już?) jeździła ze mną na różne zajęcia i warsztaty, no i się zgubiła. Straciłam nadzieję, że znajdzie się gdzieś w ogromie moich materiałów, które również podróżowały ze mną .... więc nosiłam się z zamiarem zrobienia kolejnej takiej samej. Tymczasem Kreatywny Kufer ogłosił Wyzwanie Forma - Bransoletka i sprawa stała się jasna....
Ale ponieważ jakoś tak nie honor zgłosić - wprawdzie drugą, ale identyczną.... trochę przerobiłam koncepcję.
Rajstopy - nadal melanżowe, moje ulubione (powstanie z nich jeszcze dużo bransoletek - o czym za chwilę) splot nadal szydełkowy, ale sznureczek podwójny zwany makramowym, wykorzystywany między innymi przy koronce renesansowej, a o niej też napiszę ponieważ w swoich zasobach posiadam niedokończony kołnierzyk wykonany właśnie w technice renesansowej.
Z jednej "nogawki" rajstop otrzymałam ponad 10 metrów sznurka, na jedną
bransoletkę potrzebuję ponad metra .... więc można sobie wyobrazić ile
bransoletek powstanie z tego zużytego fragmentu garderoby !
W obronie swojego pomysłu muszę dodać tylko, że po bransoletce nie widać nic, a nic, że wcześniej była użytkowana, bez zmechaceń, kulek, zaciągnięć - mam na tym puncie bzika....
Ale ponieważ jakoś tak nie honor zgłosić - wprawdzie drugą, ale identyczną.... trochę przerobiłam koncepcję.
Rajstopy - nadal melanżowe, moje ulubione (powstanie z nich jeszcze dużo bransoletek - o czym za chwilę) splot nadal szydełkowy, ale sznureczek podwójny zwany makramowym, wykorzystywany między innymi przy koronce renesansowej, a o niej też napiszę ponieważ w swoich zasobach posiadam niedokończony kołnierzyk wykonany właśnie w technice renesansowej.
W obronie swojego pomysłu muszę dodać tylko, że po bransoletce nie widać nic, a nic, że wcześniej była użytkowana, bez zmechaceń, kulek, zaciągnięć - mam na tym puncie bzika....
piątek, 23 sierpnia 2013
Jesienne jarzębiny - tym razem broszka z haftem.
Tak niedawno zaczęło się lato, a już pojawiają się wyzwania o tematyce jesiennej ! No cóż, przeżyło się już różne kataklizmy.... przeżyje się i ten....
Tymczasem pozytywna strona jesieni - Tematyczne Wyzwanie Kreatywnego Kufra - Pory roku: Jesień.
Pierwsze skojarzenie - "jarzębina, jarzębina, już czerwienić się zaczyna...". No może jednak nie pierwsze.... Najpierw stanął mi przed oczyma mój naszyjnik "Cztery pory roku - Jesień", pasowałby do wyzwania idealnie, ale że twór ma być nowy, nigdzie nie publikowany, więc zabrałam się za haftowanie mikro - jarzębiny. Na wyzwanie zgłaszam broszkę:
Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła sesji zdjęciowej z przymiarką do naszyjnika...
Po wykonaniu haftowanego kaboszonu jak zwykle miałam dylemat: kolejny naszyjnik? czy jednak tym razem broszka. Mam jedną, elegancką bluzkę, która aż prosi się, żeby ją nosić z broszką... i nie wiem jak to się dzieje, ale broszki ciągle nie mam, bo hafcik zwykle ląduje z oprawie do medalionu.... no, do dzisiejszego dnia tak było....
Tymczasem pozytywna strona jesieni - Tematyczne Wyzwanie Kreatywnego Kufra - Pory roku: Jesień.
Pierwsze skojarzenie - "jarzębina, jarzębina, już czerwienić się zaczyna...". No może jednak nie pierwsze.... Najpierw stanął mi przed oczyma mój naszyjnik "Cztery pory roku - Jesień", pasowałby do wyzwania idealnie, ale że twór ma być nowy, nigdzie nie publikowany, więc zabrałam się za haftowanie mikro - jarzębiny. Na wyzwanie zgłaszam broszkę:
Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła sesji zdjęciowej z przymiarką do naszyjnika...
Po wykonaniu haftowanego kaboszonu jak zwykle miałam dylemat: kolejny naszyjnik? czy jednak tym razem broszka. Mam jedną, elegancką bluzkę, która aż prosi się, żeby ją nosić z broszką... i nie wiem jak to się dzieje, ale broszki ciągle nie mam, bo hafcik zwykle ląduje z oprawie do medalionu.... no, do dzisiejszego dnia tak było....
niedziela, 18 sierpnia 2013
Prezentuję prezenty - ciąg dalszy.
Nie prezentowałam jeszcze nagród z wygranej Siłowni Twórczej w Turkusowym Hamaku. Od Jambolaji (laureatki poprzedniego wyzwania) dostałam filcową osłonkę na doniczkę oraz dwie broszki motylki. Jambolaja robi różne śliczne rzeczy.... ale filcuje mistrzowsko, jestem fanką jej chust - szali.
W osłonkę ubraliśmy doniczkę z synusiowymi bambusikami... nie bujają zbyt mocno, bo od czasu do czasu przechodzą posuchę...
Na nagrodę złożyły się jeszcze: kupon rabatowy na zakupy w sklepie Drewniana Dolina oraz trzy zestawy przepięknych papierów od sklepu UHK Gallery. Papiery są grubaśne, dwustronne i naprawdę śliczne, aż żal mi z nich korzystać !
Wiosną wzięłam udział w majowej zabawie u Piecyka . Wygrałam kwiatowy naszyjnik z modeliny - bardzo delikatny, cudny. Żeby było ciekawiej łańcuszek jest pokryty patyną w kolorze bladoniebieskim, pasującym idealnie do niebieskiego tła medalionu. Minęła wiosna i prawie skończyło się lato .... już nawet straciłam nadzieję, że naszyjnik dojdzie, ale wreszcie dotarł. Nie mogę zbytnio się dziwić, bo mi czas też leci tak szybko, że nie wyrabiam się ze zobowiązaniami. Jest naprawdę śliczny i bardzo się cieszę, że miałam tyle szczęścia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





